Maciej K.Tondera
wg. Kazimierza Przerwy--Tetmajera
"Co Wom powim, to Wom powim"
premiera  26 wrze¶nia 2009r.

 


Krystyna Kois - Maćkowa Baba, Pon Jezus, ¦wienty Pietropaweł, Dziecko, Matka
Piotr Serafin - Maciej, diobeł, zbójcy i sendzia
Eugeniusz Tokarczyk - góralskie nutki i inne dĽwienki 
Reżyseria i scenografia - Maciej K. Tondera 
Dekoracje i lalki - Janina Handzel-Karpus, Piotr Piotrowski, Eliza Wtorkiewicz-Kaleta
¦wiatło -Bogusław Handzel
Dżwięk - Gabriel Gacek 


Co Wom powim, to Wom powim...  ale Wom powim dwie historie:
    

Pierso o tem, jak to sie Maciek z diobłem na tsy dni rolami pomienioł. A było tak:

spsyksyło sie Maćkowi to zycie, wzion snur i idzie sie obwiesić. Juz powrozek bez gałonĽ pserzucił i do szyji psymierzo, a tu diobeł zza drzewa wyskocył i toko zece: "ty¶ i tak mój, ale sie o twoj± duse załozem..."  


No to sie Maciej z diobłem na tsy dni ugadali, diobeł za Maćka sie psebroł i do Maćkowej chołpy poseł... 

A tam jus go od samiu¶kiego progu Maćkowa baba  wrzaskiem wito i na wesele i¶ć kazuje. No to sie diobeł uciesył, co to od tańcowacki te tsy dni rospocyna.

Całom noc psetańcowoł i ledwie do chołpy wrócili, a kobita jus do pola wygania, boć to oracka ceko.  

I do samej nocki orał diobeł to pole, a baba co cas jaki¶ dogl±dała, cy aby nie za wolno mu to idzie. 

A gdy jus noc nasła, idzie diobeł do łóska, psy babie se legnoł i na nic jus siły ni mo. A kobitke chęć nasła i do niby-Maćka sie zaleco: a obiecuje mu, a psymila sie, i Maciusiu... i Maciejku... do niego gagdo;  az dał sie diobeł skusić... i to nie roz, ani dwa...  

...ale co tamoj sie działo, to juz tu godać nie bedziemy, boć to dzieciska cytać mog±...

druga za¶ o tem, jak to Pon Jezus ze ¶wientym Pietropawłem po ziemi sobie chodzili... 

... i do zbójców przystali.

Idom więc Pon Jezus, ¶wienty Pietropaweł i zbójcy. Pacom - a tu pon jaki¶ głodny pod dzewem lezy - oddał mu więc jeden zbójnik ostatni kowołek chleba. A ¶wienty Pietropaweł w płoc: "Panie Jezu rotuj nos, bo z głodu pomzemy". A Pon Jezusu nic.   

Idom dalej, idom, pacom - chałpa sie pali.  Poseł jeden zbójnik i z ognia dzieciska wynosi. 

A gdy nocka psysła, legli se w karcmie. I tom ich w nocy ułopili, w lochu syćkich zamkli, a rano psed sondem postawili. 

Sendzia od zbójników syćkich zbójców na na ¶mierzć skazoł, a Ponu Jezusowi i ¶wientemu Pietropawłowi i¶ć wolno kazoł. 

Poseł więc ¦wienty Pietropaweł, a Pon Jezus ostał i cosi polcem po ziemi pise... 

Ale co napisoł i  co sie ze zbójcami podziało, to Wom nie powim...

...psybywojcie a obacycie. 


WRÓĆ DO STRONY POCZˇTKOWEJ